1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

„Kwestia godności”. Obrońcy praw człowieka w Rosji

8 marca 2024

Mimo represji Kremla i samowoli władz niektórzy obrońcy praw człowieka i aktywiści nie opuszczają Rosji i nie chcą się poddać. Dlaczego to robią i jaką przyszłość widzą dla siebie w Rosji?

Moskwa: widok na Kreml
Moskwa: widok na KremlZdjęcie: AFP/Getty Images/M. Antonov

Według inicjatywy na rzecz praw człowieka OVD-Info od lutego 2022 roku podczas protestów antywojennych w Rosji zatrzymano ok. 20 tysięcy osób, a w prawie 900 przypadkach wdrożono postępowania karne. Mimo to są w Rosji obrońcy praw człowieka i aktywiści, którzy nie popierają rosyjskiej wojny z Ukrainą i stawiają opór polityce Kremla. Co daje im siłę? Troje z nich opowiada swoją historię.

Anusz: z nosem clowna do sądu

36-letnia Anusz Panina z Petersburga mówi, że wcześniej „zasadniczo trzymała się z daleka od polityki”. Zmieniło się to w roku 2020 – z powodu masowych protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich na Białorusi i po próbie otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Panina była wielokrotnie zatrzymywana za udział w protestach antywojennych w Rosji i dostała grzywnę.

Zatrzymania na proteście w Moskwie Zdjęcie: Pavel Golovkin/dpa/AP/picture alliance

Chęć pomocy rodakom, którzy wpadli w tryby kremlowskiej machiny represji, zaprowadziła ją do rosyjskich sądów, gdzie przysłuchuje się procesom. Jej znakiem firmowym jest nos clowna, który zakłada na zakończenie procesu, kiedy znany jest już wyrok. Anusz Panina ma nadzieję, że w ten sposób pokazuje swoje poparcie zarówno oskarżonym, jak i innym osobom przysłuchującym się rozprawie.

Od 2022 roku była obecna na ponad 200 procesach, prowadzonych w myśl artykułu 207.3 kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej. Oskarżonym zarzucano zawsze rozpowszechnianie „fejków” o armii rosyjskiej. – Już w dwóch sprawach byłam społeczną obrończynią, z czego jestem dumna – podkreśla Panina.

W listopadzie 2023 roku Anusz Panina została zatrzymana w gmachu sądu podczas procesu przeciwko petersburskiej artystce Saszy Skoczylenko. Panina miała jakoby złamać przepisy, o czym sporządził protokół asystent sędziego. Wykręcił jej również rękę i zaciągnął do innego pomieszczenia. Aktywistka trafiła w końcu do szpitala, gdzie stwierdzono u niej obrażenia.

Pogrzeb Aleksieja Nawalnego

01:08

This browser does not support the video element.

Po półtora roku obserwowania procesów Panina czuje się wewnętrznie wyczerpana. Nie myśli jednak o tym, żeby się poddać. Swój błyszczący dotychczas nos clowna zabarwiła na czarno, od kiedy dowiedziała się o śmierci Aleksieja Nawalnego. – Pozostanie w Rosji to dla mnie sprawa godności. W naszym kraju są obrońcy praw człowieka, którzy bronili mnie od mojego pierwszego zatrzymania. Nie mogę przecież po prostu wyjechać, podczas gdy oni będą tu nadal pracować przy coraz większym ryzyku – mówi.

Natalia: pomoc dla uchodźców z Ukrainy

Od pierwszego dnia inwazji Rosji na Ukrainę Natalia (imię zmienione) przyjmowała w swoim domu w Petersburgu przyjaciół z Ukrainy. Podczas rozmów z nimi uświadomiła sobie, że setki tysięcy uchodźców z tego kraju zmagają się z podobnymi problemami. Dlatego postanowiła przyłączyć się do aktywistów. Pomaga w rozdzielaniu darów dla uchodźców i znajdowaniu dla nich lekarzy i psychologów.

– Uchodźcy z Ukrainy otrzymują w Rosji jednorazowo 10 tysięcy rubli (ok. 100 euro), a potem muszą sobie radzić sami – mówi Natalia. W najtrudniejszej sytuacji są według niej emeryci. Tylko nielicznym udaje się uzyskać emeryturę miesięczną w wysokości ok. 10 tysięcy rubli. Strumień osób uciekających do Rosji zmniejszył się jednak w ciągu minionych dwóch lat, podobnie jak kwota darowizn. Tymczasem do Rosji nadal przywożeni są ludzie starsi i niepełnosprawni z obszarów przyfrontowych, niekiedy karetkami.

W minionych dwóch latach Natalia wydawała także własne pieniądze na zakup niezbędnych rzeczy dla uchodźców. Dla siebie zostawia tylko minimalną część swoich zarobków. – Wolę zapłacić za lekarstwa dla chorego dziecka albo za buty rozmiaru 42, niż kupować sobie nowe ubrania czy perfumy – opowiada. Natalia nie myśli o wyjeździe z Rosji, chociaż nie zgadza się z polityką władz. Mówi, że jej siły i nadzieje się prawie wyczerpały, ale że „nie położy się do grobu, dopóki jest życie”.

Anton: obrońca w sprawach administracyjnych

Także 27-letni Anton Aptekar angażuje się w obronę praw człowieka od marca 2022 roku. Rosyjskie sądy nakładały wówczas masowo kary za udział w protestach antywojennych i pikietach. Aptekar mówi, że trudno ocenić powodzenie jego działań. Dla niektórych swoich klientów domagał się odszkodowania za niedopuszczalne uwięzienie. Dodaje, że większość jego klientów skazano za „dyskredytowanie armii” albo naruszenie przepisów dotyczących organizacji demonstracji, ale grzywny były minimalne.

Anton AptekarZdjęcie: privat

Według rosyjskiego adwokata w ostatnim czasie dochodzi do tylko nielicznych procesów o „wykroczenia podczas demonstracji” w związku z protestami antywojennymi. Coraz mniej ludzi w Rosji ma bowiem odwagę wyjść na ulicę.

Aptekar zajmuje się teraz najczęściej obroną w sprawach administracyjnych i cywilnych. Dlatego nie widzi raczej dla siebie zagrożeń i chce kontynuować działalność. Podkreśla, że ważne jest to, by wspierać klientów również duchowo. Poza tym adwokaci pomagają klientom w budowie komunikacji z mediami. – Rozprawa przed sądem w danej sprawie jest platformą, na której klient i jego obrońca mogą mówić o tym, co się wydarzyło, nie trafiając w próżnię – wskazuje. Dodaje, że nie wyklucza, iż jego doświadczenia będą użyteczne w przyszłości, kiedy w Rosji nastąpią fundamentalne zmiany.

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Trzeci rok rosyjskiej wojny w Ukrainie

01:54

This browser does not support the video element.